Rozkminy

Emocjonalne zatwardzenie

26 marca 2015 • By

H. ostatnio zapytała, kiedy coś znowu napiszę. A ja trochę nie wiem.

Próbuję napisać o jednym dziwacznym wieczorze, kiedy to czułam się, jak gdybym była w duchu uczestnikiem ostatniej sylwestrowej nocy dziewiętnastego stulecia*. Próbuję, ale nie wychodzi. Żizkowskiej transcendencji chyba nie da się ubrać w słowa.

W przepastnych zakamarkach swego komputera mam kilka rozpisanych tekstów. Co jakiś czas otwieram któryś z nich. Coś usunę, coś dodam i zamykam. Przeżuwam te słowa, niektóre nawet przełknę, ale jakoś nie mogę ich strawić.

męczy się człowiek Szewczyk męczy
znów jest zeń słów niepotraf**

Może nie mam nic do napisania. Bo choć bywa cholernie ciężko, to jednak jest też cholernie dobrze. A jak jest źle – jakiś kryzys, rozsypka, depresja, chandra jesienna czy zimowe błoto chociażby – to wiadomo, słowa wypadają z człowieka w emocjonalnych torsjach.  A jak jest dobrze, to trudniej coś z siebie wydusić, choćbyś cisnął i cisnął, aż ci gały na wierzch wychodzą.

Niektórzy nie mogą spać, bo trzymają szafę. Ja nie mogę pisać, bo mam zatwardzenie. Emocjonalne zatwardzenie.

Choć może przy odrobinie dobrych chęci mogłabym rzygać tęczą.

Przypadkiem spotkałam na dworcu starego znajomego. Kopę lat, stara! Co u ciebie słychać? To pytanie sprawia, że tracę grunt pod nogami. Jakbym usłyszała Gdzie się pani widzi za pięć lat? na rozmowie o pracę. Choć słyszane wiele razy, dalej wywołuje panikę i uruchamia w głowie karuzelę myśli. Czy tkwi w tym jakiś haczyk? Czy pyta pro forma? Czy naprawdę chce wiedzieć?  Tak dużo się dzieje. Dobrego. Złego. Trudnego. Więcej jednak dobrego. Mam ochotę powiedzieć, że właśniewycięlitacieguzaprzeprowadzkazaręczynyzmieniampracęuciekłnamkotwychodzęzamążbojęzostaćsamawdomuznalazłsiękoturzędycizineckapolicieautanakontrapasie

Uff!

W sumie to ok, wszystko po staremu. – odpowiadam.

Ale swoje wiem. Nie jest ok. Nie jest po staremu. Wszystko się zmienia.
I to cholernie dobrze.

* Vitězslav Nezval, Košile
** Miron Białoszewski, Mironczarnia
(w oryginale: “męczy się człowiek Miron męczy / znów jest zeń słów niepotraf”)